Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

Gończy polski-pies na dziki.

CZYTELNIA » GP poza granicami » Francja » Gończy polski-pies na dziki.

"GONCZY POLSKI- PIES NA DZIKI"

(Artykul opublikowany we francuskim pismie dla mysliwych polujacych na dziki Le Chasseur de sanglier 194, w kwietniu tego roku)

 

       Czy gończy polski, który niedawno zagościł we francuskim pejzażu kynologicznym zdobędzie uznanie, na jakie zasługuje i na stale zadomowi się u myśliwych polujących na dziki?

Rzadki jeszcze u nas gończy polski, po francusku chien courant polonais, należy do zamieszkującej Europę środkową, wielkiej rodziny psów o czarnej podpalanej szacie, czasem czekoladowej i (sporadycznie) rudej. To jeden z największych psów tej kategorii.

Prawie niemożliwa do ustalenia jest genealogia rasy pochodzącej z Polski, miotanej na przestrzeni wieków rozlicznymi, geopolitycznym burzami. Wszystkie te historyczne wstrząsy z jednej strony pozwoliły na zróżnicowany dopływ krwi od gończych z innych krajów, z drugiej zaś utrudniły wyodrębnienie rasy o własnej osobowości.Mimo to polowanie z psami gończymi było w Polsce bardzo cenione. Świadczą o tym zapisy w kronikach z XIV w.

Popularność polowania w Polsce

W XVIII w, co najmniej dwa typy psów gończych polskich były już dobrze wyodrębnione. Ich szczegółowe opisy znaleźć można w dziewiętnastowiecznej literaturze kynologicznej. I tak, w 1819 roku, Jan Szytler podaje osobne opisy ogara polskiego i polskiego psa gończego.

Czasopismo « Sylwan », zamieszcza w 1821 nowy opis pióra W. Kozłowskiego opatrzony ilustracjami psów gończych dwóch rodzajów: z jednej strony ogar polski cięższy, z drugiej gończy polski – bardziej atletycznej budowy. Mamy wreszcie, kilka lat później, bardzo dokładny opis Ignacego Bobiatyńskiego, który można uważać za pierwszy wzorzec rasy.

Po pierwszej wojnie światowej polowano jeszcze z gończym polskim w Polsce wschodniej, szczególnie w górach, na terenach wyjątkowo trudnych.

W połowie dwudziestego wieku Józef Pawłusiewicz, znany polski kynolog, polował na Podhalu z gończymi polskimi. To głównie dzięki niemu rozwinęła się aktualna rasa, jej hodowla. To on zredagował pierwszy oficjalny wzorzec i to dzięki niemu rasa została uznana przez Polski Związek Kynologiczny, a potem, w 2006 roku przez FCI.

Ten pies, o zrównoważonym i łagodnym charakterze, jest odważny, czasem wręcz brawurowy. Inteligentny i podatny na szkolenie, nie jest agresywny, chociaż – w stosunku do nieznajomych – nieufny.Do jego walorów psa polującego należy jeszcze dodać inny – jest świetnym psem stróżującym. Podczas polowania głos gończego rozbrzmiewa charakterystyczną melodią o zmiennej tonacji (wyższy u suki).

 

Gończy specjalista pracy solo

Gończy polski jest psem zwinnym, lekkim o zwartej budowie. Jego kościec jest mocny, ale nie ciężki, a kształty świadczą o dużej szybkości   i niezaprzeczalnej predyspozycji do pracy w trudnych warunkach w regionach górskich klimatu kontynentalnego. Jego chody są łatwe, szybkie i energiczne, zwinne i harmonijne, wydłużone i swobodne, szczególnie w kłusie. W stępa i w kłusie linia jego grzbietu pozostaje prosta i stabilna. Jeśli rasa się u nas rozwinie, obserwacja zalet tego pięknego psa, który, nie zapominajmy, poluje solo albo w małej grupie, będzie z pewnością bardzo interesująca.

                                                                                                                                                                       Tekst: Claude Rossignol

                                                                                                                                                                       Zdjęcia: Claude Serrier

    

 

   Zdjęcie: E. Hałdysz zwany Góralem, znany profesjonalny szkoleniowiec psów myśliwskich, zaprzyjaźnił się z André Jacquinem, i dał mu Zewa, gończego, który ma dziś na swoim koncie imponującą listę osiągnięć

 

 

 

Zdjęcie: Darek Gorgoliński, tak jak Edward Hałdysz i André Jacquin preferuje gończe polskie polujące z pasją, cięte i z dobrą orientacją.

 

 

 

 

 

 

                                         Właściciele Gończego Polskiego o swoich psach

 

Andre Jacquin jest myśliwym i sportowcem, lubi podróże i górskie pogonie za dzikiem. Jego pasją są psy gończe z Europy wschodniej. Było wiec naturalne, że zajął się hodowlą najpierw kopova, a obecnie gończego polskiego, którego stał się zapalonym promotorem we Francji.

Zdjęcie: Andre Jacquin, emerytowany policjant, instruktor sportowy, szósty dan karate. Poluje na dziki. W 1993 przebywał w Rumunii (praca zawodowa). Kompetencje sportowe zawiodły go na Węgry, jeździł po Czechach i po Polsce. Gończe z Europy wschodniej zauroczyły go. Hodował kopova. Obecnie zajmuje się hodowlą gończego polskiego

Zdjęcie: Andre Jacquin podczas jednej z podróży do Polski spotkał Marylę,która zajmowała się wtedy poszukiwaniem postrzałków.

 

« Interesuję się gończym polskim (chien courant polonais) od 2007 roku. Najpierw,  poszukiwałem wszelkich informacji na temat tej rasy, chciałem poznać możliwości tego psa, jego użytkowość w jego rodzimym kraju. Internet był mi w tym bardzo pomocny. Potem pojechałem do Polski. Nie chciałem jednak angażować się zbyt pochopnie i kupować psy, o których liniach nie miałem jeszcze dostatecznej wiedzy. Wróciłem zatem do domu bez « gończego ».

Dzięki Marie Annick Fabre, przewodniczącej francuskiego Klubu Psów Gończych z Europy Wschodniej spotkałem Annę Kujawską. Zaprzyjaźniliśmy się. Anna jest dwujęzyczna, mieszka w okolicach Paryża i ma gończego polskiego, ale nie poluje (w tamtym czasie były we Francji dwa lub trzy inne niepolujące gończe polskie).

Kiedy pojechałem do Warszawy, Anna akurat też tam była. Pomogła mi w nawiązaniu moich pierwszych kontaktów w Polsce, w szczególności z Łukaszem Mazurkiewiczem. Od niego przywiozłem Olchę i Ostrą ze Studenckiej Biedy. To dobrze pracujące suki, dobrze osaczają dzika, ale dla mnie nie były wystarczająco szczekliwe. Olcha i Ostra są z linii raczej tropowców.

W następnym roku spędziłem w Polsce dwa tygodnie. Tym razem pojechałem w okolice Krakowa, w Beskidy, w łańcuchu Karpat. Tam zaprzyjaźniłem się z Edwardem Hałdyszem, profesjonalnym szkoleniowcem psów myśliwskich, zwanym „Góralem”, kupiłem od niego Zewa z Beskidzkiego Matecznika. Zew miał sześć miesięcy i był już gotowy do pracy. Odkryłem w nim bezbłędnego dzikarza.

Zew z Olchą i Ostrą dali mi mioty dobrych psów.

Do mojego spotkania z Darkiem Gogolińskim, polskim myśliwym, podkładaczem pracującym z gończymi polskimi doszło też dzięki Annie. Darek przyjechał do Francji z gończakami dla myśliwych z mojego regionu (Sabaudia), którzy zamówili je via internet. Jeden z nich zrezygnował z zakupu w ostatniej chwili. I w ten sposób do moich psów dołączył Hultaj Gniazdo Łełszy. Hultaj był psem wyjątkowym. Głosił na ciepłym tropie, zupełnie jak nasze francuskie psy gończe, fantastycznie osaczał i miał dobrą orientację.

Linie psów polujących

Nie moglem zostawić Hultaja u siebie – jedna z suk miała cieczkę i były bardzo poważne problemy miedzy Zewem i Hultajem. Zdecydowałem więc dać go do Sebastien Chatelaina. Krótko potem, najprawdopodobniej po wypiciu skażonej toksyną wody, Hultaj zdechł. Sebastien był zrozpaczony. Na szczęście przed oddaniem psa w jego ręce, pokryłem Hultajem Olchę, jednego szczeniaka z tego krycia przeznaczyłem dla Sebastiena. Ten pies w wieku ośmiu miesięcy już przejawiał dużą pasję.

Poprosiłem moich polskich przyjaciół, Edka i Darka, by pomogli mi znaleźć inne psy z tej linii.

Jednocześnie kupiłem Baszkę Złoty Otok i Finezję ze Starego Boru, żeby mieć inne linie. Moim celem jest niezmiennie selekcja psów dobrze głoszących, także na ciepłym tropie.

Chcę rozwijać te rasę. Jestem w kontakcie z młodymi myśliwymi, interesującymi się gończym polskim, którzy wzięli u mnie szczenięta i z pewnością sprowadzą następne z Polski. Jesteśmy hodowcami-amatorami, ale jesteśmy poważni i odpowiedzialni, a małe strumyczki tworzą wielkie rzeki. Potrzeba nam wielu linii, to pozwoli nam kontynuować nasza prace, unikając problemu pokrewieństwa.

Gończe polskie polują, szukają postrzałków, ale niektóre są psami towarzyszącymi, inne są szkolone do agility. Trzeba więc uważać, poszukiwać linii psów użytkowych, polujących.

Dziś jestem członkiem polskiego klubu gończego polskiego – prosili mnie o to przyjaciele,  myśliwi, podkładacze i hodowcy.

W Polsce hodowcy nie maja dużej ilości psów. Najczęściej mają dwa–trzy psy, z rzadka zdarza się ktoś, kto ma ich około dziesięciu. Byłem zadziwiony, jak świetnie je szkolą. Któregoś dnia towarzyszyłem Edkowi Hałdyszowi w podkładaniu w górach. Miał ze sobą sześć młodych gończaków, które bez smyczy szły za nim sznureczkiem. Nie do wiary! To było naprawdę niebywale! Osiągnąć coś takiego z sześciomiesięcznymi psami! Przeszliśmy około kilometra, kiedy dołączył do nas Major. Major Ziębowe Wzgórze jest czekoladowym utytułowanym reproduktorem, championem Polski, który wielokrotnie zaliczał konkursy pracy dzikarzy i tropowców z dyplomem pierwszego stopnia. Reproduktor z najwyższej półki. Major jest bardzo mocny i mierzy kolo 59 cm w kłębie. No więc, Major się do nas przyłączył i wyraźnie chciał nam dalej towarzyszyć. Edward coś do niego powiedział – po polsku oczywiście, ale zrozumiałem, że kazał mu wracać do domu. I pies wrócił do domu ! Dobrze ułożony gończy polski jest bardzo posłuszny, reaguje na najmniejsze skinięcie swojego pana.

Polscy myśliwi używają tych psów do polowania głównie na dziki, a także na jelenie, natomiast zabraniają im gonienia saren.

U nich, w Polsce w zakres konkursu pracy wchodzi także posłuszeństwo, praca na farbie, próba na strzał. Konkursy odbywają się w kilkuhektarowych zagrodach z dzikami. Kiedy mówiłem im o naszych próbach dzikarzy w zagrodach minimum dwudziestohektarowych, wydali mi się bardzo zaciekawieni. Myślę, że przyjadą do Francji by uczestniczyć w konkursie i obejrzeć pracę naszych psów.

 

 Atleta z dużym potencjałem

Podoba mi się gończy polski, bo jest psem, który równie dobrze może polować na równinie, na terenie odkrytym czy w lesie, ale gabarytowo jest idealny do podkładania w górach. Poluje w Dullin, w terenie krzaczastym i w Attignat-Oncin, położonym w łańcuchu górskim Epine. Moje psy wdrapują się w górę, schodzą, przechodzą wąwozami, po skalistych, stromych zboczach,  nawet kiedy leży tam śnieg. Niestrudzone!
Gończy polski to pies podatny na szkolenie, łatwy we współżyciu z innymi psami i w rodzinie, przywiązany do swojego pana. Ma bardzo mocny zmysł orientacji – nie ważne gdzie się znajduje, zawsze może wrócić.
W Polsce dużo tych psów to tropowce. Kiedy zaczynałem polować z Zewem, byłem bardzo zaskoczony ilością zwierzyny padłej i zranionej, którą znajdywał. W ten sposób często dobijałem postrzelone dziki.
Myślę, że psy tej rasy będą u nas coraz częściej używane do polowania, ze względu na ich sposób pracy, a także dzięki ich predyspozycjom do pracy na farbie.

 

Rozmowa z Andre Jacquinem, hodowla des Hauts de Charvan, Chemin du Bois – 73610 Dullin, tel : 0603132773, e-mail : andre.jacquin@sfr.fr zapisana przez Claude Serrière

Zdjęcia na górze: Koniec polowania – Sebastien Chamberlain, David Besson, Jerome Olivier, Frederic Verena przyjęli z aproszenie Andre Jacquina, spotkali się na wspólnym treningu ich gończych polskich.Ten dzik, najpierw osaczony i zatrzymany przez polskie gończe podkładane przez Andre Jacquina został ustrzelony przez myśliwego ustawionego na linii.

Zdjęcie po lewej: Gończy polski Lionela Luban adaptuje się dobrze do różnych sytuacji – pracuje w miocie z podkładaczami, mimo że jego właściciel jest myśliwym polującym najczęściej na linii.

 

Lionel Luban poluje w departamencie Mozy. Właśnie ustrzelił dzika (160 kg) wypracowanego przez jego młodego gończego. Mądry pies zrozumiał, czego oczekuje od niego jego właściciel.

„ Przedtem miałem kopova. Kiedy trzeba było go zastąpić, wziąłem gończego polskiego. Te psy podobają mi się ze względów estetycznych, mają wspaniałą, prostokątną głowę.

Moj pies, Gazou, pracuje z podkładaczami – na naszych sobotnich polowaniach w ChaillonChaillon towarzyszy mojemu bratu, w niedzielę w Mazey chodzi z uprawnionym podkładaczem.

Ja staję na linii. W kieszeni mam zawsze kawałek ciasta. Kiedy Gazou podchodzi do mnie żeby się przywitać, daję mu trochę i zachwycony pies wraca do miotu.

Na otwarcie sezonu pojawił się u nas w łowisku wielki dzik. Pewnego ranka Gazou dał mu się trochę poturbować – otwarta rana, ale tylko skóra między udem a pierwszymi żebrami uszkodzona. Po południu wrócił w to samo miejsce i tym razem został porządnie wytarzany przez zwierza. Teraz jest ostrożniejszy wobec dzików.

Poluje z beaglami i mieszańcami, często jest psem prowadzącym ze względu na swój wzrost. Jeśli głosi, to znaczy że prowadzi zwierzynę. Nie głosi na zimnym tropie, jedno- czy dwugodzinnym.

Rozpoznaję go po głosie, nie odchodzi daleko, prowadzi zwierzynę do linii i wraca odwołany przez podkładaczy.

W ostatnią sobotę mój brat nie uczestniczył w polowaniu, więc to ja go podkładałem. Gazou gonił sarny, ale nie potrzebowałem używać trąbki by wrócił. Poluje też na jelenie, z czego jestem bardzo zadowolony.

Najpiękniej jest upolować zwierzynę wypracowaną przez własnego psa. Na skraju lasu strzelałem do dzika. Dobiegł Gazou i trzymał rannego zwierza. Poszedłem dobić  dzika (160 kg), trzymając w jednej ręce broń, a w drugiej aparat fotograficzny. To nie było zbytnio praktyczne, ale w ten sposób mam pamiątkowe zdjęcie.

 

Johan Schneider poluje na dziki, jelenie, sarny i lisy w Ardenach, w lasach wokół Sedanu i w dolinie Mozy.

„ Jestem właścicielem kopova genialnego na dzika i generalnie na dużą zwierzynę. Chciałem wziąć drugiego, ale nie znalazłem odpowiedniej linii. Skontaktowałem się z André Jacquin. Okazało się, że kopova już nie hoduje, za to miał właśnie miot gończego polskiego. Opisał mi tę rasę i wziąłem od niego suczkę, która wabi się Gaby.

Właściwie, to dla mnie ten pies jest jak kopov, trochę większy, ale ma takie same możliwości. Moja suka nie bardzo nadaje się do pracy z innymi psami, ma temperament „bliziutko pana”, jest nieufna w stosunku do innych psów. Lubi pracować sama – jeśli dołączają do niej trzy-cztery inne psy to przestaje pracować. Polując na dzika na początku sezonu oberwała i zrozumiała, że to zwierze niebezpieczne i że osaczając go trzeba pozostać na jakieś dwa metry od niego.

W górach Gaby wyróżnia się wśród psów niesamowitą siłą i wytrzymałością, zadziwiającą zdolnością regeneracji sił. To mocny punkt tej rasy, który należy podkreślić.

 

Frédéric Verney jest przewodniczącym regionalnego oddziału stowarzyszenia myśliwskiego ACCA w Montricher-Albanne w Sabaudii. W tym sezonie strzelił dwa dziki osaczone przez jego Heliosa des Hauts de Charvan, gończego polskiego. Helios miał wtedy sześć miesięcy.

„W łowisku naszego stowarzyszenia (2400 ha) jest naprawdę bardzo mało dzików – w tym sezonie strzeliliśmy 14 i dla nas to bardzo dobry wynik. Polujemy za to zwierzynę płową. Mamy wykupione łącznie 23 bransoletki na zwierzynę. Chcę żeby moje psy polowały na dzika, kiedy jest taka okazja, a także na jelenia.

U nas sarny są strzelane głównie z podchodu albo z łuku.

Od 12 lat mam kopovy i jestem z nich w pełni usatysfakcjonowany. Był wśród nich champion pracy. Chciałem mieć psa jak najgłośniejszego w gonie. Nasze łowiska górskie są położone na wysokości od 700 do 2800 m. Nie ma tam nic płaskiego, polujemy w wąwozach. Przy podejmowaniu decyzji o wyborze gończego polskiego duże znaczenie miały jego gabaryty, pozwalające mu na całodzienny wysiłek.

Na początku sezonu układałem Heliosa na dziczych skórach, robiłem mu włóczki i ścieżki. Już za pierwszym razem, ku mojemu zaskoczeniu doszedł do skóry położonej na skale i oszczekiwał ją, i szarpał. To bardzo wcześnie – miał wtedy dopiero 15 tygodni! Zabrałem go ze sobą na polowanie. Ostrożnie, był jeszcze taki młody i było gorąco. Był ciągle ze mną, ale po trochu zaczynał szukać. Pokazywałem mu rożne upolowane zwierzęta – oszczekiwał je.

Aż któregoś dnia, w miejscu w sam raz nadającym się na dziczy matecznik, zaczął  coś oszczekiwać. Nie padł przecież żaden strzał... Natychmiast potraktowałem na serio zachowanie Heliosa. Podszedłem bliżej, a tu wybiega dzik – strzeliłem go, zaraz za nim następny podzielił ten sam los.”

 

 

Zdjęcie: Pierwszy sezon myśliwski. Frédéric Verney ustrzelił dwa dziki wyprowadzone przez Heliosa.

 

 

Zdjęcie: Pascal Guillaume ze swoim kijem i młodą suką rasy gończy polski, Galaicha.

Zew, champion Francji  (tekst w ramce)

Zew z Beskidzkiego Matecznika, gończy polski, jest reproduktorem w hodowli des Hauts de Charvan André Jacquina. Klasyfikowany jako reproduktor „polecany”, jest championem Francji w klasie najlepszy przedstawiciel rasy. Inne jego osiągnięcia to: Francuski Champion Pracy Psów Gończych, CACS, pierwsze miejsce „doskonały” na francuskiej Krajowej Wystawie Hodowlanej (2011), RCACS na Championacie Świata 2011.

 

 

Pascal Guillaume jest naganiaczem. Poluje na grubą zwierzynę w Morvan i w Burgundii ze swoimi gończymi. Jednym z nich jest Galaïcha, młoda, obiecująca suka rasy gończy polski.

„Nosze ze sobą rohatynę na długiej rękojeści albo kij. Moje psy to mieszance różnych ras gończych i jeden gończy anglo-francuski. Szukając nowego psa, w sieci znalazłem strony André Jacquina poświęcone gończemu polskiemu. Pies ten bardzo mi się spodobał i rozbudził ciekawość. Postanowiłem wziąć jednego na próbę. I teraz mam Galaïcha'ę. Ta mała suka świetnie dopasowała się do złai moich psów, a także do psów znajomych myśliwych. Nie ma scysji, przy ubitym zwierzu zachowuje spokój. W rodzinie, z dziećmi czy bez, to bardzo zrównoważony pies. Można trzymać go w domu.

Dużo chodzę i Galaïcha, na smyczy, bez problemu towarzyszy mi w moich eskapadach. Suka ma 50 cm w kłębie, była najmniejsza w miocie, jest dokładnie w dolnej granicy wzorca, była konfirmowana*** w la Ferté.

Bywa jeszcze czasem dość ostrożna i trzyma się trochę z dala od dzika. Ale jest jeszcze bardzo młoda.

W zeszłym roku bywałem z nią w zagrodzie, sprawdzała się tam całkiem nieźle. W tym sezonie upolowaliśmy z nią kilka dzików, ale w naszym regionie nie mamy ich dużo.

Galaïcha ma doskonały wiatr. Gdy trafi na trop z nocy potrafi dojść do kryjówki dzika. Bardzo bym chciał, by miała potomstwo – praca z jedną lub dwoma córkami mogłaby być dla niej bardzo korzystna.

Jeden pies – to nieźle, ale trzy pracujące razem mogłyby na prawdę pięknie współpracować przy dziku.

Jestem członkiem Klubu Psów Gończych Europy Wschodniej i planuję udział w konkursach pracy.”

 

Cédric Philippe poluje na dziki, jelenie i sarny we wschodniej Francji. Zaciekawiony tą rasą, postanowił wziąć gończego polskiego i dziś jest bardzo zadowolony ze swojego Gonzo.

«Mam foksteriera gładkowłosego, miałem też jagdterriera, chciałem wypróbować gończego polskiego – to nowa we Francji rasa, a z tego, co mówił mi o niej André Jacquin, wnioskowałem, że może być niezła.

Gończy mi odpowiada, bo sezon polowań nie trwa cały rok i resztę czasu pies spędza w domu, w rodzinie. Gonzo świetnie dogaduje się z dziećmi, a także z innymi psami. Poluję w Meurthe-et-Moselle, jeżdżę też w góry, do Col du Donon, na styku z Wogezami.

Gonzo dobrze goni jelenie, ma doskonałą orientację. Obroża z GPS-em jest zbędna, wieczorem zawsze wracam z psem, Gonzo wraca do mnie po moich śladach. 

W miocie mam ze sobą zawsze broń, nie po to, żeby ładnie wyglądało, ale żeby w razie potrzeby móc obronić psy i siebie samego, bo zdarza się, że dzik zaatakuje myśliwego!

Gonzo jest rozważny. Ostatnio po akcji psów z rannym dzikiem (80 kg), z foxem musiałem jechać do weterynarza na szycie wszystkiego po trochu, a gończy wyszedł z tej akcji bez zadraśnięcia – osaczając zwierza, nie pozwalał sobie na bezpośredni kontakt fizyczny z nim mimo, że pasji mu nie brakuje. Nie ograniczam Gonzo do polowania wyłącznie na dziki, tym bardziej, że jestem często zapraszany na polowania w łowiskach bogatych w jelenie i sarny. »

 

Jerome Olivieri poluje na dziki i zwierzynę płową w Albiez-le-Jeune w Sabaudii. Jego suka Gloria świetnie się zaadaptowała do trudnych warunków terenu

„Bardzo lubię psy z Europy wschodniej za ich pasję i ciętość. Miałem kopova, a kiedy zobaczyłem, że André Jacquin ma gończego polskiego, zapragnąłem przetestować tę rasę, bo to silne psy.

Poluję w łowiskach położonych na wysokości od 600 do 2500 m. To stromy górski teren. „Gonczy” okazuje się świetnie dostosowany do takiego trudnego łowiska.

Moja suka Gloria poluje na jelenie i dziki. Sarny także pogoni, ale prawie wszystkie psy to robią.

Strzeliliśmy w sumie 15 dzików, dzięki Glorii mam na swoim koncie trzy z nich. Suka przy pracy jest dość ostrożna, więc na razie wszystko jest w porządku.

Za jeleniami goni maksimum 15 minut. Ma bardzo dobry głos i poszuk. Jest jeszcze młoda – urodziła się w sierpniu 2011 roku, – myślę więc, że z czasem stanie jeszcze lepsza. Jestem pod wrażeniem, bo gończe polskie to psy-atleci, Gloria pracuje nieustannie, nie odchodząc za daleko.”

Sebastien Chatelain poluje na dziki w Górnej Sabaudii z kolegą, Davidem Bessonem. Mają w sumie cztery gończe polskie.

„Do zeszłego roku polowałem zawsze z jagdterrierami, świetnymi dzikarzami, ale jagdterierry interesują się też bardzo lisimi i borsuczymi norami, licznymi w naszym obwodzie. Chciałem więc przejść na inną rasę i szukaliśmy razem z Davidem psów większych, mocniejszej budowy, nie odchodzących zbyt daleko i głoszących po tropie. Poznaliśmy André Jacquina pasjonującego się gończym polskim, który sprawił, że postanowiliśmy spróbować przygody z tą rasą.

Jestem właścicielem Hayko i Guessa, a David ma Gallia'ę i Geko. To młode psy, nie mające jeszcze dwóch lat. Głoszą w gonie, który trwa zazwyczaj nie więcej niż 40 minut i odnajdują nas po tropie, by dalej kontynuować pracę. To jest bardzo pożądane w naszych małych miotach.

„Gonczy” jest atletycznej, mocnej budowy. To pies „krzakowy”- doskonale radzący sobie w trudnych warunkach, a to pasuje do łowiska naszego równinnego regionu, w którym zagajniki są liczne, a wegetacja obfita na początku sezonu. „Gonczy” sprawdza się jako dzikarz. Jest doskonały w pracy na dziku, ale potrafi pozostać ostrożny, co pozwala mu zazwyczaj uniknąć zranienia. Podatny na podstawowe szkolenie, jest to pies z natury spokojny i jednocześnie bardzo towarzyski, tak z człowiekiem, jak z innymi psami To nie jest pies do psiarni, często szuka kontaktu ze swoim panem i jest wspaniałym członkiem rodziny.

Olcha i Ostra (tekst w ramce)

Emmanuelle Bellow, delegatka Klubu Psów Gończych Europy Wschodniej na region Szampania-Ardeny jest hodowcą profesjonalnym. Jej basety alpejskie z Vallé de la Bête Noire były przedstawiane w numerze 190 Le Chasseur de Sanglier.

Od lipca zeszłego roku podjęła się pracy z dwoma gończymi polskimi, Olchą i Ostrą przywiezionymi z Polski przez André Jacquina w celu rozwoju rasy.

„Te suki są bardzo dobre do podkładania. Puszczam je bez problemu z moimi dachsbrackami. Ostra jest wręcz doskonała w poszukiwaniu postrzałków, przygotowuję ją więc do zdobycia uprawnień posokowca. Mam tez Hankę, córkę Olchy, która już w wieku trzech miesięcy przejawiała duże zainteresowanie pracą na ścieżce tropowej”.

Zdjęcie: Jerome Olivieri i Gloria bardzo dobrze polująca na dziki i jelenie.

Zdjęcie: Sebastien Chatelain i David Besson trenują swoje psy dwójkami, a jest ich cztery: Hayko, Guess, Gallia i Geko.

 

*** od tlum.: Konfirmacja (confirmation) – potwierdzenie, że dany pies odpowiada wzorcowi.

Seanse „konfirmacji” organizowane są przez Francuski Związek Kynologiczny w oddziałach, a także przy niektórych wystawach i konkursach.

Sędzia, ekspert danej rasy, sprawdza, czy pies spełnia wymogi wzorca (dla ras myśliwskich dodatkowo próba strzału).

Można odwoływać się tylko raz od oceny eksperta.

Bez dokumentu potwierdzającego zgodność ze wzorcem, nawet jeśli rodzice są potwierdzonymi psami rasowymi (z rodowodami), pies nie dostaje rodowodu „definitywnego”, nie jest wpisany do księgi psów rasowych (LOF – Livre d'Origines Françaises). Ma rodzaj rodowodu tymczasowego, potwierdzającego jego pochodzenie, ale nie uprawniającego do startu w wystawach, próbach pracy, konkursach. Na tym rodowodzie tymczasowym psa (za taki uważają rodowód eksportowy z innego kraju), który nie odpowiada wzorcowi, przystawiają pieczątkę NON CONFIRME. Taki pies i jego ewentualne potomstwo jest nierasowe. 

By pies był uprawniony do reprodukcji, confirmation wystarcza, nie ma jakichś dodatkowych papierów do zrobienia. Natomiast są reproduktory i reproduktory. Pies z liczącymi się osiągnięciami wystawowymi i użytkowymi (champion Francji, champion użytku) dostaje nominacje na „reproduktora polecanego”. Takim „reproduktorem polecanym” jest ZEW z Beskidzkiego Matecznika, należący do André Jacquina

 

Rozmowy z właścicielami gończych polskich we Francji przeprowadził i spisał Claude Serrière

Artykuł przetłumaczony dzięki uprzejmości Pani Anny Kujawskiej