Polish-English (Google Translate)Polnische-Deutsch (Google Translate)Polonais-Français (Google Translate)Польсько-Yкраїнського (Google Translate)Польска-беларускай (Google Translate)Lenkijos-Lietuvos (Google Translate)Poľsko-Slovenská (Google Translate)Lengyel-Magyar (Google Translate)

GP-dzikarz idealny?

W ŁOWISKU » GP-dzikarz idealny?

Poprosiliśmy trzech przewodników gończych polskich aby niezależnie od siebie napisali swoje opinie na temat naszej rodzimej rasy jako dzikarzu idealnym. Są myśliwymi  o różnym doświadczeniu, ale z równym zaangażowaniem oddają się pasji - polowaniu z psami. 

 

 

Gończy polski-dzikarz idealny?

 

Wojciech Machaj. Myśliwy, hodowca gp ( "Cnotliwy Nos"), członek SMGP.

 

Idealny-czy w ogóle taki jest? W każdym bądź razie skoro gończe polskie stały się popularne w kręgach myśliwych polujących z psami na dziki i to nie tylko w  Polsce, ale i za granicą, to znaczy, że ta rasa psów jest przydatna do polowań na czarnego zwierza. Myślę, że idealnego psa (rasy psów) na dziki nie ma i nie będzie, bo wszystko zależy z jakim dzikiem mamy do czynienia (dużym, małym, lochą, odyńcem, zdrowym,  postrzałkiem, pojedynkiem czy całą watahą) i w jakich warunkach atmosferycznych i terenowych polujemy.

Ale do ideału trzeba dążyć - jaki gończy powinien być, aby był jak najbardziej zbliżony do ideału? Może zacznę od eksterieru. Najważniejsza tu jest budowa i wielkość psa. Polowanie na dziki to walka, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone.

Uważam, że bardzo ważne są gabaryty (wielkość), kątowanie, masa ciała oraz proporcje psa. Chodzi o to, żeby motoryka dzikarza była jak najlepsza.  Wiadomo, że przy dziku czasami ułamki sekund  decydują o uniknięciu  okaleczenia-pies, który ciągle ze spotkań z dzikami wychodzi z cięciami (zależy jeszcze jak groźnymi) może być na dłuższy czas wyłączony z polowania a więc będzie wręcz bezużyteczny.

Krótko mówiąc ja preferuję psy o mocnej kości, ale poprawne w ruchu-nie za ciężkie, o zwartej sylwetce (kompaktowe-wręcz nie cierpię psów o wydłużonej sylwetce tzw. przegubowców.). Jeśli chodzi o wzrost preferuję psy w dolnych i średnich granicach wzrostu.

Jak chodzi o umaszczenie, to myślę, że ma to znaczenie tylko natury estetycznej.

U dobrego dzikarza najważniejsza jest psychika-uważam, że dobry dzikarz powinien wykazywać się ciętością do dzików, ale z drugiej strony być na tyle ostrożny aby nie dać się ciąć dzikowi. Według  mnie najlepsze dzikarze to takie, które w zależności od warunków możliwie jak najbliżej oszczekują dzika, ewentualnie próbują go podszczypywać od tyłu- w takiej sytuacji myśliwy ma szansę podejść na skuteczny strzał. Dobry dzikarz z reguły ostrzej atakuje dzika rannego-jest to dobra cecha gdyż umożliwia dostrzelenie postrzałka.

W hodowli preferuję psy, które nie interesują się sarnami(w moim łowisku dominuje sarna) natomiast chętnie gonią i głoszą lisa. Polowanie na lisy z psami gończymi to jedno z piękniejszych polowań. Oczywiście dobry pies gończy powinien porzucić trop lisa jeśli napotka barłóg lub świeży trop dzika i zainteresować się dzikiem.

Myślę, że dla wszystkich jest oczywiste, że w hodowli nie wszystko wychodzi tak jakbyśmy sobie życzyli, hodowla uczy pokory.

Od wielu lat hoduję gończe polskie i  stawiam przede wszystkim na użytkowość, dążąc cały czas do ideału, także pod względem eksterieru. A czy to kiedyś uda mi się osiągnąć i jeśli tak, to kiedy- może Święty Hubert to wie.

                      

                                                                                                                                                                                                                     Darz Bór.

 

 

 

 

 

 

Dariusz Gorgoliński. Myśliwy.

 

Jako że trochę podkładam psy na polowaniach i poluje indywidualnie z psem, mam wyrobione jakieś tam swoje oczekiwania i preferencje wobec psów, ale jak wiadomo człowiek całe życie się uczy. Poniższe to tylko i aż moje zdanie.

Jestem przekonany, że każdy kto ma pojęcie o polowaniu z psami, czytając ten artykuł i opisy poszczególnych cech, pomyśli sobie: mój pies tak nie robi i też super poluje, albo: wcale pies tego czy tamtego nie musi aby dobrze polować, albo poszuka sobie jeszcze innych kontrargumentów.

Zgadzam się z tym, ponieważ każdy z nas ma trochę inne doświadczenia i postrzeganie, dodatkowo wielu z nas lubi inaczej polować. Wielu z nas poluje także w bardzo różnych łowiskach. Jedni maja stawy z groblami i trzcinami, inni pola kukurydzy, inni górskie tereny, jeszcze inni lasy z buczynami lub świerczynami itd. Jedni mają w planie 20 dzików, a drudzy 300... stąd także wynikają inne oczekiwania

Każdy czytając poniższe, na pewno odniesie to do swoich psów, lub znanych sobie psów. Idę o zakład, że nikt nie zna i nie znał psa, który idealnie spełnia wszystkie poniżej opisane cechy. Dowodzi to też jeszcze jednej teorii, że nie ma idealnych psów. Są psy bardzo dobre, dobre, i słabe. Jednak w hodowli powinno się dążyć do ideału.

W obecnej sytuacji GP powinno się selekcjonować, a nie ciągle rozwijać.

Moim zdaniem GP osiągają swój najwyższy poziom w trzecim polu. Ten najwyższy poziom osiągają tylko psy z odpowiednimi genami, odpowiednimi predyspozycjami. Nasza rola też jest bardzo ważna i realizowana poprzez odpowiednie postępowanie z psem, czyli układanie psa i częste polowanie z nim.

Cechy poniżej opisane nie są ułożone w hierarchii ważności, tylko w porządku takim jak oceniamy psa, najpierw go widząc, a później poznając.

 

Wygląd i budowa.

Po pierwsze to pies powinien być przede wszystkim zdrowy. Po drugie to dobry dzikarz to pies przygotowany przez naturę do wykonywania swojej ciężkiej, często kilkudniowej pracy w warunkach jesienno-zimowych w niełatwym terenie.

Aby pies był szybki i miał wydajny ruch powinien mieć bardzo dobre kontowania przednich i tylnich kończyn i przedpiersie. Ważna jest duża, pojemna klatka piersiowa. Jej wielkość najczęściej wpływa na głos, jego doniosłość i tzw. mocny bas. Im dalej psa słychać tym lepiej. Dodatkowo pies taki powinien być mocnej, silnej budowy, dobrze umięśniony z mocnymi prostymi łapami.

Preferuję do pracy psy w dolnej granicy wzrostu, ze względu na to, że niższy pies może sobie pozwolić na „bliższy kontakt” z dzikiem i łatwiej mu uniknąć obrażeń . Silny, mocny pies ma jeszcze tą zaletę, że skuteczniej przytrzyma dzika i zazwyczaj jest odporniejszy na ból. Pies powinien być od małego dobrze wybiegany, żeby się jeszcze lepiej rozwijał motorycznie. Pies nie powinien być otyły, ale tez nie powinien być zbyt mocno wychudzony. Okrywa włosowa powinna być gęsta. Tropowcom pomagają fafle i długie uszy.

Jak to się mówi: Dobry GP powinien na oko wyglądać tak, że można mu w „zadzie” kołki łamać.

 

Charakter.

Idealny dzikarz powinien mieć silną psychikę, a co za tym idzie nie powinien być agresywny. Są psy agresywne, które bardzo dobrze polują. Ale poza miotem współżycie z nimi nawet na polowaniu bywa mocno utrudnione. Silna psychika psa wpływa także na jego nieustępliwość podczas pracy. Pies silny psychicznie szybciej się przełamie po tym jak oberwie od dzika. W zasadzie powinien to zrobić zaraz na kolejnym polowaniu.

Pies „normalny” nieagresywny będzie łatwiejszy w obsłudze na polowaniu. Nie ugryzie kolegi na zbiórce, nie będzie szukał zaczepki wśród innych psów. Będzie mógł być odpięty czy zabrany z podwody przez innego podkładacza,. Nie rzuci się z zębami na myśliwego, który będzie chciał obejrzeć strzeloną przez siebie zwierzynę Nie będzie bronił za wszelka cenę „swojej” przestrzeni przed innymi uczestnikami polowania. Niedopuszczalne jest to, żeby psy się ścięły w miocie podczas pracy.

GP powinien być nieufny. Nieufny nie znaczy agresywny. Pies nieufny nie da złapać się obcemu, będzie pozostawał w kontakcie wzrokowym z obcą sobie osobą ale np. nie wskoczy do obcego auta.

 

Poszuk i wiatr.

GP powinien mieć daleki poszuk , odpowiednio szeroko i głęboko pracować w miocie. GP pracuje na początku półgórnym wiatrem, szybko i wydajnie przeszukuje teren. Dobry pies powinien umieć pracować bardzo daleko od nas, samodzielnie bez przewodnika, nawet poza miotem. Dla mnie idealny pies to taki, który na polowaniu po odpięciu ze smyczy bez komendy znika mi z oczu w moment. Zawsze mówię trochę żartobliwie, że ja nie chcę widzieć psów, tylko chcę je słyszeć.

 

Głos.

Idealnie jest jeżeli pies ma donośny basowy głos. Im dalej go słychać tym lepiej. Pies powinien głosić intensywnie, zarówno stanowić jak i w gonie.

 

Pasja i ciętość.

Co tu dużo pisać, idealny GP powinien znać swoja siłę i możliwości. Idealny pies będzie nieustępliwie głosił zwierzynę, a jak tylko zajdzie taka możliwość, przytrzyma ją. Będzie zawsze próbował atakować dzika od tyłu. Idealny pies powinien umieć zatrzymać i przytrzymać zwierzynę, a nie tylko głosić. To moim zdaniem najważniejsza cecha dzikarza, która odróżnia dzikarza od zwykłego szczekacza. Pies powinien pracować skutecznie i samodzielnie tak długo jak będzie to potrzebne.

Pasja psa powinna być ukierunkowana na polowanie na dziki. Idealny pies powinien interesować się tylko dzikami lub porzucić gonienie innej zwierzyny jeżeli sam zwietrzy dziki, lub zgłosi to inny pies.

Pies poluje na to, na co my polujemy i na to co się strzela. Należy to mieć na uwadze.

 

Rozwaga i odwaga.

Pies powinien być także rozważny, unikać niepotrzebnych obrażeń. Pies powinien być mądry i wyciągać wnioski z przygód zakończonych szyciem. Jego praca powinna być oczywiście tak samo skuteczna, ale powinien unikać popełnionych wcześniej błędów. Jeżeli po tym jak dzik spuści psu łomot, pies jest lękliwy, nie wraca na ten sam „poziom gry” lub jak, obrywa na każdym polowaniu - to dobrze o nim nie świadczy. Bardzo dobry pies prędzej, czy później oberwie i to zapewne nie raz, byle żeby wyciągał wnioski. Pies który nigdy nie oberwał, moim zdaniem nie sprawdził sam swoich maksymalnych możliwości. Dobrego psa można rozpoznać właśnie po tym jak dalej poluje, po tym jak oberwał od dzika..

 

Chęć do współpracy.

Pies powinien być chętny do współpracy z przewodnikiem, podatny na tresurę. Powinien chętnie współpracować zarówno z przewodnikiem jak i z jego najbliższą rodziną - domownikami.

Pracujące razem psy powinny ze sobą współdziałać. W myśl zasady: w ilości siła. Mówi się, że psy wzajemnie się nakręcają. Jeżeli jakiś pies ze złaji zgłosi dziki, reszta psów powinna się podłączyć i powinny razem pracować. Zazwyczaj pierwszy zgłosi zwierzynę pies tzw. „prowadzący”. Psy prowadzące są najcenniejsze i to od nich zależy głównie sukces polowania.

 

Orientacja.

Każdy pies w terenie powinien mieć orientację i potrafić znaleźć właściciela po skończonym miocie czy polowaniu.

Jeżeli pies nie wraca to oznacza, że albo jeszcze pracuje, być może nad postrzałkiem, albo nie może wrócić, bo np. jest ranny, jest we wnyku lub ktoś mu w tym przeszkodził.

 

Instynkt przetrwania.

Każdy pies powinien mieć tzw. instynkt samozachowawczy.

Gonienie zwierzyny w nieskończoność, niechęć do posiłków, nie odpoczywanie w przerwach na polowaniu, nie wypróżnianie się przed polowaniem – to wszystko niepotrzebnie osłabia organizm psa.

 

Inne cechy

Pies nie powinien łgać na zimnym tropie, bo wprowadza w błąd resztę złaji i myśliwych. Inne psy bardzo szybko rozpoznają łgarza i nie będę na takiego psa reagowały.

Pies absolutnie nie powinien narzynać zwierzyny. Może ją szarpać, tarmosić ale nie zjadać.

 

Życzę wszystkim samych bardzo dobrych psów!

Darz Bór.

 

 

 

 

 

 

Marek Kałka. Myśliwy, prezes SMGP.

 

Gończy polski jest pierwszorzędnym psem myśliwskim i nie jest to tylko subiektywna ocena sympatyka rasy. Widać to w łowisku, widać na konkursach pracy, pokazują statystyki. Od kilku ostatnich lat  gończy polski staje się rasą pożądaną na polowaniach zbiorowych. Jego pasja, inteligencja, wielkość, motoryka daje mu potencjał do bycia bardzo dobrym dzikarzem. Oczywiście nie wszystkie gp są psami wybitnymi. Zdarzają się też średnie, czy nawet słabsze. Niektóre z nich  gorzej pracują niekoniecznie ze względu na brak wrodzonych cech, ale bywa, że na skutek błędów lub braku pracy właściciela, zwłaszcza w początkowym okresie szkolenia.

Od gończego oczekujemy głównie pracy na dziku i ze względu na takie wykorzystanie w łowisku postrzegamy go jako „dzikarza”.

Gończy polski należy do rodziny psów gończych (grupa VI FCI). Historycznie były one używane do gonu za zwierzyną i  nie były „dzikarzami” w dzisiejszym tego słowa rozumieniu (czyli psami wyspecjalizowanymi do pracy na dziku). Polowano nimi na niemal każdy gatunek spotykany w kniei-od zająca i lisa poprzez dzika, sarnę, jelenia, wilka a nawet niedźwiedzia. Przodków gończego polskiego często wykorzystywano do polowań par force, w których myśliwi polowali konno niekiedy z kilkudziesięcioma psami. Były to wielkie szlacheckie, książęce i królewskie łowy, gdzie polowania trwały wiele dni i przypominały manewry wojskowe (pamiętajmy, że polowania długo były traktowane jako zaprawa wojenna). Gończe musiały  wytropić, a następnie  wytrwale gonić uchodzącą zwierzynę aż do jej wyczerpania, względnie do wypchnięcia jej na strzał myśliwym.

Gończy polski doskonale odnalazł się w dzisiejszych formach polowania (zbiorowym i indywidualnym). Jego wielkość, ruchliwość,  pasja, ale też rozwaga predysponuje go do bycia doskonałym dzikarzem. Powinien respektować sarnę, ale w zależności od łowiska myśliwi oczekują od gp również pracy na jeleniu, czy danielu. Nic nie stoi na przeszkodzie aby gończy dzikarz był przeszkolony do pracy na sfarbowanych ścieżkach, co dodatkowo podnosi jego wartość jako psa myśliwskiego i jak najlepiej świadczy o jego przewodniku. Przejście kilkuset metrów po farbie/tropie nie powinno stanowić większego problemu, bo przecież pies wykorzystuje te same zmysły których używa do pracy w miocie (choć na różny sposób).

Nasze gończe nigdy nie były rasą wykorzystywaną do bezpośredniego zwarcia-walki z dzikiem (takie rasy czy też mieszańce były i są). Nie takie zadanie stawiamy naszej rasie. Gończy ma nam sygnalizować obecność dzika (watahy), wypchnąć na linie myśliwych lub próbować go zatrzymać (samodzielnie lub poprzez zespołową pracę przy dziku z innymi psami) bez niepotrzebnego narażania się na cięcia dzika. Józef Pawłusiewicz tak pisał o polowaniu z naszymi gończymi: „…psy ostrożnie oszczekują , nie zbliżając się zbytnio do rozjuszonych dzików. Spokojnie podnosisz broń do oka, chwytasz na muszkę najgrubszą sztukę, lokując z jej lufy gwintowej kulę za ucho”.

Cechy fizyczne gp, które sprzyjają dobrej pracy w łowisku:

1. Wielkość.

Gończy polski jest psem średniego wzrostu (wg. wzorca rasy suka 50-55, pies 55-59 cm.). Sprzyja to ruchliwości i zręczności w pracy przy dziku, choć odbiega np. od zwrotności jagdteriera, który potrafi w dosłownym tego słowa znaczeniu pracować na dziku (bywa często, że nie kończy się to dobrze). W odróżnieniu od większego ogara polskiego gończy jest szybszy, bardziej gibki, co przy dziku stanowi zaletę (choć nie można opolowanym ogarom odmówić uporu i determinacji w trakcie polowań). Trzeba pamiętać, że zanim gończy będzie nam głosił watahę, to nieraz musi pokonać spory dystans w trudnym terenie (połamane drągowiny, podmokły, ciężki, nierówny teren, wysoki śnieg). Gończe będą miały przewagę w pokonywaniu trudnego terenu od niższych ras. Szybciej go obłożą, a świadome mniejszej zwrotności będą z uporem osaczały dzika z kilkumetrowego dystansu, co jest  korzystne, bo nie naraża ich to na częste zranienia. Gdyby o przydatności w polowaniu na dziki miał decydować niski wzrost psów, to powinniśmy wybierać  kopovy lub jagdteriery (choć te nie głoszą w gonie). A jednak wielu myśliwych i podkładaczy zdecydowało się na wyższe od nich gp.

W ramach naszej rodzimej rasy myśliwi mają możliwość wyboru niższych lub wyższych psów. W moim przekonaniu wielkość gp nie ma aż tak zasadniczego znaczenia w pracy w łowisku (choć w warunkach górskich lepiej się sprawdzą te z dolnej granicy wzrostu). Różnice w pracy u psów o skrajnym wzroście są zauważalne - mają swoje zalety i wady. W efekcie końcowym w łowisku decyduje jednak pasja i inteligencja psa. Pamiętajmy o tym, że jeszcze w XIX wieku na ziemiach polskich wykorzystywano gończego w co najmniej trzech typach: polskiego psa gończego ciężkiego (nie mylić z ogarem), polskiego gończego rączego - lekkiego, polskiego zajęczego - maleńkiego gończaka. Wszystkimi nimi polowano również na dziki i z tego co wiemy to skutecznie.

 

2.Budowa.

W łowisku powinniśmy preferować psy mocne (ale nie ciężkie) o lekko wydłużonym kształcie, głębokiej klatce piersiowej o zaznaczonym przedpiersiu, o wydajnym ruchu (prawidłowe kątowania przednich i tylnych kończyn) dobrze ukształtowanej muskulaturze, prawidłowej okrywie włosowej i wykształconym podszerstku. Taki pies będzie sprawny, wytrzymały w gonie i sprawdzi się na trudnych jesienno-zimowych polowaniach zbiorowych. Właściciel powinien zadbać o całoroczną aktywność swojego psa, aby pies przystępujący do polowań zbiorowych był w dobrej formie. Ważna jest odpowiednia, zbilansowana dieta zwłaszcza w trakcie intensywnych polowań.

Po opisaniu warunków fizycznych należy przejść do omówienia najważniejszych elementów budujących dobrego dzikarza - w moim przekonaniu są to pasja i inteligencja.

Pasja-naturalny talent, wrodzona chęć polowania, nerw i łowiecki instynkt, temperament poparty  odwagą, twardą psychiką (która daje moc do konfrontacji z trudnym przeciwnikiem jakim jest dzik) jest niezbędna w łowisku. Inteligencja-łatwość uczenia się, kojarzenia, wyciągania wniosków z doświadczeń, umiejętność dostosowania się do okoliczności.  Obie te opisywane cechy się splatają. Pies z deficytem jednej z tych cech nie będzie dobrym dzikarzem.

Co nam po psie o silnej pasji, który raz po raz jest cięty i nie wyciąga żadnych wniosków ze spotkań z dzikami? Pasja napędza psa do pracy, a inteligencja pomaga skutecznie bez zbędnego narażanie się zrealizować stawiane mu zadanie. Chęć atakowania, osaczania dzika jest wynikiem pasji, ale sposób pracy przy dziku jest przejawem instynktu przeżycia i inteligencji. Gończy powinien być nieustępliwy, ale też rozważny w pracy na dziku. Powinien umieć ocenić stopień ryzyka swoich zachowań. Psy z dużą pasją, które dążą do zwarcia z dzikiem są narażone na częste zranienia, a niejednokrotnie na śmierć. Psy, które po pierwszych uderzeniach, zranieniach zadanych przez dziki nie nauczyły się prawidłowej pracy są mało przydatne w łowisku chociażby dlatego, że są często wyłączone z polowań. Może to być wynikiem braku równowagi między pasją a rozwagą. Niekiedy może to być wynikiem błędów szkoleniowych przewodnika. Bywa, że właściciel posiadając psa o bardzo dużej, wrodzonej pasji dodatkowo go "rozdzicza" powodując, że pies podejmuje coraz większe ryzyko. Gończy z pasją, ale bez wystarczającej inteligencji będzie pracował efektownie (lecz nie efektywnie) i tylko do czasu  zranienia przez dzika. Większość sezonu będzie wyłączony z polowań. Jest też narażony na śmiertelne rany zadane przez lochę, czy odyńca.  

Oczywiście nie każdego psa zranionego w trakcie polowania należy podejrzewać o brak inteligencji. Takie wypadki się zdarzają i każdy przewodnik się z tym liczy. Inna jest sytuacja gończego, który robi 20, 30 zbiorówek w sezonie, gdzie w łowisku dominują dziki, a inna gończego, który był na 10  zbiorówkach z przewagą zwierzyny płowej.  Nie mniej częste rany zadane przez dziki w jednym sezonie powinny niepokoić.

Z drugiej strony co nam po psie bez pasji ale inteligentnym, szybko uczącym się naszych komend, jednak unikającym dzików? Taki pies nie będzie podejmował trudnych dla siebie konfrontacji. Polowania zbiorowe będzie traktował jako okazję do wybiegania się, ale bez chęci współpracy z innymi psami w celu osaczenia i pracy przy dziku.

Przyglądając się pracy dobrego dzikarza  w trakcie polowania należy zwrócić uwagę na następujące elementy:

1.Szerokość i głębokość okładania przestrzeni przed linią naganki.

Gończy powinien szeroko i głęboko omiatać przestrzeń przed linią naganki. Nie może biegać wokół przewodnika w zasięgu jego wzroku. Polowanie, to nie spacer. Pies w łowisku musi wykazać się skutecznością. Pies który sprawnie potrafi odnaleźć dziki i  do tego wcześniej po wejściu na ich trop, ślad po zaleganiu zwierzyny zasygnalizuje je graniem  ma zadatki na bardzo dobrego dzikarza.  Pies, który wchodzi do łowiska bez większych chęci znalezienia dzika oczywiście nie będzie przydatny w łowisku (choć bywają psy, które polując  w grupie nie wchodzą głęboko przed linię naganki, ale po zasygnalizowaniu przez inne psy dzika skutecznie włączają się do gonu i jego osaczenia).

Gończe zmęczone wielodniowymi polowaniami, nie będą realizowały dobrze powyższego zadania. Gp jest wytrzymały, ale nie jest maszyną i w trzecim, czwartym dniu polowania nie oczekujmy zwyczajnej skuteczności (zwłaszcza w trakcie intensywnego sezonu). Takiego podmęczonego psa narażamy na skuteczne ataki dzików oraz na inne urazy, kontuzje. Polowania trwające wiele dni było w zamierzchłych czasach czymś naturalnym, ale zmieniano sfory psów, a te najlepsze oszczędzano wpuszczając w najbardziej obiecujących partiach lasu. Dziś niewielu przewodników może sobie pozwolić na  wymianę psów w trakcie kilku dni polowań.

 

2.Nieustępliwe, zręczne atakowanie dzika.

Zasadnicza cecha gp.  Zręczność w atakowaniu dzika nie oznacza bezpośredniego zwarcia, ataku, a umiejętną pracę przy dziku. Powinna ona skutkować  zatrzymaniem dzika, lub wypchnięciem go na linię myśliwych (gdyby porównywać pracę gp na dziku do jakieś dyscypliny sportowej, to powinna przypominać raczej walkę florecisty niż zapaśnika). Gończy polski jest psem ruchliwym. Potrafi w mgnieniu oka przyskoczyć do osaczonej zwierzyny i równie szybko się wycofać, unikając cięć szabli, czy ugryzienia.  Wzorcowe będzie zachodzenie dzika od tyłu, aby nie narazić się na bezpośredni atak. Ważne jest utrzymywanie kilkumetrowej odległości. Mogą zdarzyć się  próby „podszczypywania” okolic szynek dzika tak, aby z jednej strony pies nie naraził się na skuteczny atak , a jednocześnie zmusił dzika do przysiadu na zadzie. Dopuszczalne jest zatrzymanie przez psa dzika rannego (pies musi umieć ocenić stopień osłabienia dzika i ryzyko ataku z jego strony). Jest to korzystne, ponieważ pozwala na dostrzelenie rannego zwierzęcia przez myśliwego po odwołaniu psa. Inteligentny pies zrobi to w taki sposób, aby nie narazić się na atak dzika lub zminimalizować taką sytuację.

Niedopuszczalne jest pozwolenie psom na narzynanie dzika piszącego testament. Jest to zachowanie nieetyczne, niezgodne z regulaminem polowania („myśliwy powinien poszukiwać, dochodzić i uśmiercić ranną zwierzynę możliwie szybko i w sposób oszczędzający jej niepotrzebnych cierpień”).

 

3.Głoszenie dzika.

Głoszenie dzika w gonie jest wielkim atutem naszych gończych. Wiele innych ras pracujących na dziku tego nie potrafi, zwłaszcza w gonie.  Gończe grają w różnych rejestrach w zależności od zwierzyny, którą głoszą, jej płci, wielkości, a nawet stanu zdrowia. Głoszenie dzika to ważna cecha dobrego dzikarza. Długotrwałe trzymanie i stanowienie dzika jest niezwykle pożądane. Umożliwia to innym psom biorącym udział  w polowaniu  na przyjście ze wsparciem. Na polowaniu indywidualnym pozwala to myśliwemu zlokalizować miejsce osaczenia dzika. Po graniu psa przewodnik wie, co widzi jego pies. 

Psy zazwyczaj mocniej i dźwięczniej grają od suk. Milczek, czy  łgarz zasadniczo traci jako dzikarz ponieważ takie typy nie przekazują ważnych informacji przewodnikom i nemrodom ustawionym na liniach (oba te typy mogą wręcz mylić).

Istotnym elementem związanym z budową psa jest siła i tembr „grania” gończego. Im niższy, ale jednocześnie czysty i mocny ton tym lepiej. Tu przewagę będą miały psy nad sukami i psy o mocnej budowie od psów lżejszych. Jest to związane z budową aparatu głosowego psa. Donośne i słyszalne z dużej odległości granie dostarcza przewodnikowi wielu informacji. Mocny, czysty, klarowny, szlachetny tembr grania gończego jest dużą, acz czasami niedoceniana zaletą. Przewodnik powinien umieć czytać nuty zagrane przez  psa.

Cenną cechą jest głoszenie martwego dzika. Nie jest to częste. Gończy zazwyczaj nieco oszczeka takiego dzika i za chwilę będzie próbował go szarpać. Tym bardziej należy cenić psy oszczekujące martwą zwierzynę. Można to do pewnego stopnia wyćwiczyć i warto nad tym pracować.  Rzadko mamy  do czynienia  z naturalnymi oszczekiwaczami. Są to psy, które robią to chętnie, z dużym zacięciem, bez jakiejś specjalnej zachęty. Termin „naturalny oszczekiwacz” jest w moim przekonaniu ostatnio nadużywany. Często ze względów marketingowych.

 

4.Umiejętna współpraca z pozostałymi psami biorącymi udział w polowaniu.

Psy biorące udział w polowaniu dzielą się rolami-budują się relacje pozwalające lepiej i skuteczniej polować. Widać to zwłaszcza wtedy, kiedy dane psy polują ze sobą od dłuższego czasu. Nie mniej pewna hierarchia jest widoczna nawet na pierwszym polowaniu. Sporą wadą jest brak umiejętności pracy zespołowej w miocie, przy dziku, ale to rzadki widok. Psy szybko rozumieją i wypełniają swoją funkcje w polującej grupie. Niestety, od czasu do czasu można spotkać w łowisku psy, które nie są zainteresowane wspólnym polowaniem, a szukaniem zaczepki. Bardzo często jest to wina przewodnika, który w swoim czasie nie ustawił odpowiednio swojego psa.

 

5. Orientacja w terenie.

Rzecz przypisana gończym. Rzadko się zdarza aby gończe miały z tym kłopot. Nawet te psy, które ruszą w gon za zwierzyną, która wyprowadzi je wiele kilometrów, zazwyczaj nie mają kłopotów z powrotem. Bywa, że młode psy, niedoświadczone nie wracają na czas kolejnego rozstawienia się myśliwych, ale wraz z dorastaniem poprawiają się.

 

We wszystkich tych omawianych powyżej cechach gończego bierze udział pasja i inteligencja. Pasja i inteligencja buduje w głównej mierze potencjał  psa myśliwskiego. Pozwala psu skuteczniej i bezpieczniej polować. Inteligentny pies lepiej się uczy i przyswaja wiedzę potrzebną nie tylko w łowisku, ale również w codziennym życiu. Przecież potrzebujemy spokojnego i przewidywalnego, dobrze ułożonego psa również na co dzień.

„Dzikarz idealny” jest tylko pewną figurą retoryczną, stanem do którego powinniśmy dążyć poprzez prawidłowe skojarzenia, szkolenie. Im więcej gończych polskich „wciągniętych” do łowisk tym lepiej.  Pula sprawdzonych użytkowo psów daje większe możliwości dobrych skojarzeń i selekcjonowania coraz lepszych psów pod kątem myślistwa. Hodowle nastawione na użytkowość nie powinny zapominać o wzorcu rasy. Przewodnicy o szkoleniu. PZŁ o zagrodach szkoleniowych. 

I na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie. Pamiętajmy, że w łowisku przewodnik wraz ze swoimi gończymi stanowi zespół. Psy pracują przecież dla nas. Liczy się skuteczność takiego zespołu, która wynika z pasji, inteligencji psów i doświadczenia, wiedzy przewodnika.

 

Darz Bór.

 

(zdjęcia Marta Kapelska)

 

20.08.2014